Pokazywanie postów oznaczonych etykietą crapbeer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą crapbeer. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 kwietnia 2014

V.I.P. AIPA z Biedronki - rewolucja w branży

W ten weekend w Łodzi odbyły się Targi Piw Regionalnych. Wydarzenie samo w sobie mało odkrywcze, bo i też na miejscu nie było zbyt wielu ciekawostek oprócz jednej. Tuż przy wejściu do drugiej sali swoje niewielkie stoisko miał zespół Carlsberga obrandowany Biedronką promujący swój nowy produkt VIP AIPA. Postanowiliśmy go przetestować.

Ekstrakt 17,5%, alk. 7,0% obj.
Szacowana cena detaliczna: 2,50-3,00 zł (Biedronka)
W składzie oczywiście chmiele amerykańskie: Cascade i Citra.

Jeżeli chodzi o wygląd i pienistość, to nie odbiegają one zasadniczo od oryginalnego VIPa. Za to w zapachu zdecydowanie przeważają aromaty chmielowe - począwszy od świeżych cytrusów, skończywszy na słodkich kwiatach. Chociaż czuć też delikatnie alkohol (VIP nie byłby VIPem, gdyby moc spadła poniżej 7%). Piana dosyć szybko opada, ale komu to przeszkadza. VIP stworzony jest do picia bezpośrednio z puszki.

W smaku na szczęście nadal wyczuwalny alkohol (zbyt duże zmiany w produkcie wpłynęłyby negatywnie na dotychczasowych konsumentów). Alkohol ten jest jednak dobrze zbalansowany słodem oraz aromatami amerykańskich chmieli. Chociaż jak na mój gust piwko jest trochę za słabe.

Podsumowując, V.I.P. AIPA ma dużą szansę wejść przebojem na rynek rewolucjonizując branżę, bo przy relatywnie niewielkiej cenie mamy mocne piwo wpisujące się w modny nurt chmielenia wszystkiego co popadnie amerykanami. To dodatkowo wsparte sprawnie działającą siecią sprzedaży i rzeszą lojalnych odbiorców może wywrócić do góry nogami gusta polskich piwoszy.

Ocena: 4,5/5

czwartek, 13 marca 2014

V.I.P. Original z Biedronki, czyli piwo, które niewątpliwie zabiło dinozaury

V.I.P. Original
Piwo w stylu mocniejszym od Ciebie, filtrowane, pasteryzowane
Producent: Carlsberg Polska na zlecenie Biedronki
Ekstrakt 15,1%, alk. 7,5% obj.
Cena: 1,65 zł (Biedronka)
Skład: woda, słód jęczmienny, chmiel, drożdże. Teorie spiskowe wspominają również o: spirytusie, bydlęcej żółci, kropkach zeskrobywanych z dna puszek, jadzie skorpiona ekstrahowanym z popularnego napoju gazowanego oraz płynnym złu w czystej postaci.

Jeżeli nigdy w życiu nie spróbowaliście chociaż raz VIPa z Biedronki to znaczy, że ominęliście przynajmniej 2-3 szczeble szkolnej edukacji. Ja miałem to szczęście, że gdy byłem w liceum, biedronki nie czaiły za każdym rogiem i jeżeli chcieliśmy mocne piwo żeby zryć się tanim kosztem, wybieraliśmy Okocim Mocne lub Złotego Hrada. Na szczęście głupie pomysły konsumpcji VIPa na dalszych szczeblach edukacji również mnie ominęły. W życiu spróbowałem zatem ze 2-3 sztuki. A że byłem w zeszłym roku niegrzeczny, na gwiazdkę od Mikołaja dostałem ciepłego VIPa.

Piwo VIP | Puszka | Biedronka

Wizualnie tragedii nie ma, piwo jest bardzo VIP - wiadomo czerń i złoto muszą być VIP. Amerykańscy raperzy nie mogą się mylić ;) "Piwo dla ludzi z charakterem" też brzmi dumnie. Co do producenta, to jest wyłącznie informacja, że to CO S.A. Warszawa ul. Bokserska 66. Taki produkt premium, a Carlsberg Polska nie chcę się pochwalić, że to oni popełnili :)

Jako, że skłonności masochistyczne są u mnie najwyraźniej na wysokim poziomie, postanowiłem nie zrobić z niego celu dla wiatrówki czy testować na nim umiejętności cięcia kataną, tylko poświęcić się i sprawdzić czy z czasem piwo legenda przypadkiem nie zrobiło się lepsze. Wiadomo, wszystko z czasem schodzi na psy, ale tutaj gorzej być nie mogło. Stąd wniosek, że może być albo tak samo albo i lepiej. Doczytałem jeszcze: "Ludzie się zmieniają, smak piwa pozostaje ten sam". Aha, ok, czyli lepiej nie będzie.

Piwo VIP | Puszka | Biedronka
Moja pamięć najwyraźniej wyparła te traumatyczne wspomnienia, jak źle było naprawdę. Po nalaniu jeszcze nic nie zwiastowało tragedii. Żadnych zmętnień, piana trzyma się nieźle jak na piwo za 1,65 zł. Kolor dość jasny jak na 15tkę.

Powąchałem i... opadło mi wszystko, co mi mogło opaść. Tak alkoholowego aromatu nie powstydziłaby się najtańsza czysta za 20 zł za połówkę. Aromat spirytu przykrywa wszystkie pozostałe wady, mokry karton i metaliczność ledwo udało mi się wyczuć. Każdy kto je pije musi myśleć "To jest mocne piwo!" Jeżeli miałbym podać jedno źródło mitu o dolewaniu spirytusu do piwa, to jest nim VIP.

Gdy przetarłem załzawione oczy i z zatkanym nosem spróbowałem, nie było tak źle. W smaku przypominało odrobinę ruskoje szampanskoje, nawet do przełknięcia. Więc przełknąłem... Szukacie informacji jaką alkohol może dawać goryczkę? Wypijcie VIPa! Czy był tu jakikolwiek chmiel? Może odrobina jest, ale całą gorycz daje tutaj przepotężny alkohol nie kontrowany absolutnie niczym. Czy tak smakuje bycza żółć? Nie obrażajmy byczej żółci.

Ocena: Tylko dla prawdziwych VIPów z charakterem!

VIP utwierdził mnie w przekonaniu, że ani nie mam charakteru, ani nie chcę zostać VIPem. Jeżeli byłoby to jedyne piwo pozostałe po apokalipsie zombie, to pierwszy dałbym się zjeść umarlakom. Narzekacie na poziom innych piw? Chociaż raz w życiu spróbujcie VIPa.

Po wypiciu nasunęła mi się jeszcze jedna refleksja - VIP musiał niewątpliwie wybić wszystkie dinozaury. Ewentualnie dinozaury wybiły się same wiedząc, że stworzona przez nie cywilizacja musi kiedyś dojść do punktu, w którym wynaleziony zostanie VIP.

Trzeba jednak oddać jedno producentowi - dotrzymali obietnicy z puszki. Ja się zmieniłem, a VIP jest tak samo przerażający jak przed laty.

 
Blog jest wyłącznie dla osób pełnoletnich. Czy masz skończone 18 lat?

TAK NIE
Oceń blog