Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piwa tanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piwa tanie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 marca 2014

V.I.P. Original z Biedronki, czyli piwo, które niewątpliwie zabiło dinozaury

V.I.P. Original
Piwo w stylu mocniejszym od Ciebie, filtrowane, pasteryzowane
Producent: Carlsberg Polska na zlecenie Biedronki
Ekstrakt 15,1%, alk. 7,5% obj.
Cena: 1,65 zł (Biedronka)
Skład: woda, słód jęczmienny, chmiel, drożdże. Teorie spiskowe wspominają również o: spirytusie, bydlęcej żółci, kropkach zeskrobywanych z dna puszek, jadzie skorpiona ekstrahowanym z popularnego napoju gazowanego oraz płynnym złu w czystej postaci.

Jeżeli nigdy w życiu nie spróbowaliście chociaż raz VIPa z Biedronki to znaczy, że ominęliście przynajmniej 2-3 szczeble szkolnej edukacji. Ja miałem to szczęście, że gdy byłem w liceum, biedronki nie czaiły za każdym rogiem i jeżeli chcieliśmy mocne piwo żeby zryć się tanim kosztem, wybieraliśmy Okocim Mocne lub Złotego Hrada. Na szczęście głupie pomysły konsumpcji VIPa na dalszych szczeblach edukacji również mnie ominęły. W życiu spróbowałem zatem ze 2-3 sztuki. A że byłem w zeszłym roku niegrzeczny, na gwiazdkę od Mikołaja dostałem ciepłego VIPa.

Piwo VIP | Puszka | Biedronka

Wizualnie tragedii nie ma, piwo jest bardzo VIP - wiadomo czerń i złoto muszą być VIP. Amerykańscy raperzy nie mogą się mylić ;) "Piwo dla ludzi z charakterem" też brzmi dumnie. Co do producenta, to jest wyłącznie informacja, że to CO S.A. Warszawa ul. Bokserska 66. Taki produkt premium, a Carlsberg Polska nie chcę się pochwalić, że to oni popełnili :)

Jako, że skłonności masochistyczne są u mnie najwyraźniej na wysokim poziomie, postanowiłem nie zrobić z niego celu dla wiatrówki czy testować na nim umiejętności cięcia kataną, tylko poświęcić się i sprawdzić czy z czasem piwo legenda przypadkiem nie zrobiło się lepsze. Wiadomo, wszystko z czasem schodzi na psy, ale tutaj gorzej być nie mogło. Stąd wniosek, że może być albo tak samo albo i lepiej. Doczytałem jeszcze: "Ludzie się zmieniają, smak piwa pozostaje ten sam". Aha, ok, czyli lepiej nie będzie.

Piwo VIP | Puszka | Biedronka
Moja pamięć najwyraźniej wyparła te traumatyczne wspomnienia, jak źle było naprawdę. Po nalaniu jeszcze nic nie zwiastowało tragedii. Żadnych zmętnień, piana trzyma się nieźle jak na piwo za 1,65 zł. Kolor dość jasny jak na 15tkę.

Powąchałem i... opadło mi wszystko, co mi mogło opaść. Tak alkoholowego aromatu nie powstydziłaby się najtańsza czysta za 20 zł za połówkę. Aromat spirytu przykrywa wszystkie pozostałe wady, mokry karton i metaliczność ledwo udało mi się wyczuć. Każdy kto je pije musi myśleć "To jest mocne piwo!" Jeżeli miałbym podać jedno źródło mitu o dolewaniu spirytusu do piwa, to jest nim VIP.

Gdy przetarłem załzawione oczy i z zatkanym nosem spróbowałem, nie było tak źle. W smaku przypominało odrobinę ruskoje szampanskoje, nawet do przełknięcia. Więc przełknąłem... Szukacie informacji jaką alkohol może dawać goryczkę? Wypijcie VIPa! Czy był tu jakikolwiek chmiel? Może odrobina jest, ale całą gorycz daje tutaj przepotężny alkohol nie kontrowany absolutnie niczym. Czy tak smakuje bycza żółć? Nie obrażajmy byczej żółci.

Ocena: Tylko dla prawdziwych VIPów z charakterem!

VIP utwierdził mnie w przekonaniu, że ani nie mam charakteru, ani nie chcę zostać VIPem. Jeżeli byłoby to jedyne piwo pozostałe po apokalipsie zombie, to pierwszy dałbym się zjeść umarlakom. Narzekacie na poziom innych piw? Chociaż raz w życiu spróbujcie VIPa.

Po wypiciu nasunęła mi się jeszcze jedna refleksja - VIP musiał niewątpliwie wybić wszystkie dinozaury. Ewentualnie dinozaury wybiły się same wiedząc, że stworzona przez nie cywilizacja musi kiedyś dojść do punktu, w którym wynaleziony zostanie VIP.

Trzeba jednak oddać jedno producentowi - dotrzymali obietnicy z puszki. Ja się zmieniłem, a VIP jest tak samo przerażający jak przed laty.

wtorek, 23 lipca 2013

Zlaty Hrad Strong z browaru Van Pur

Zlaty Hrad Strong
Piwo typu mocny lager, dolnej fermentacji, pasteryzowane
Producent: Browar Van Pur
Ekstrakt 14,5%, alk. 7% obj.
Cena: około 2,5-3zł
Skład: nie podano

Gryglas

Kilka tygodni temu, w iście nekromanckim stylu Kompania Piwowarska wskrzesiła markę 10,5, skłoniło mnie to do sprawdzenia piwa, którym zapijaliśmy z kumplami w czasach liceum - Zlaty Hrad Strong. Nie miałem specjalnych oczekiwań po Zlatym Hradzie (zwłaszcza w wersji Strong), bo było to piwo, które miało w ówczesnych warunkach przede wszystkim kopać, było tanie i dostępne w naszym okolicznym monopolowym.

Sięgając pamięcią wstecz, piwo wyglądało na produkowane za południową granicą i wydaje mi się, że była tam informacja, że było produkowane na Słowacji (tak na oko w roku 2001). Jak wiadomo, gdy facetowi się nudzi, przeczyta nawet skład Domestosu, więc biorąc pod uwagę ilość wypitych sztuk, informacja pewnie gdzieś tam w mojej głowie siedzi, ale ręki sobie za to uciąć nie dam. Obecnie jest produkowane przez Van Pur, który kupił na nie licencję do browaru istniejącego, kiedyś w mieście Michalovce (tak głosi legenda).

Zlaty Hrad Stong to piwo jasne mocne (przypomina mi się piwo "Jasne, że Mocne"), czyli mocno odfermentowany lager. Etykieta przywodząca na myśl czeskie/słowackie piwa, mające pewnie odróżniać je od innych mocnych kopaczy na dolnych półkach.


Piana nie powala gęstością, ale trzyma się zaraz po nalaniu nieźle, nawet widać tam jakieś drobne pęcherzyki. W barwie miedziane.

Nuty alkoholowe w zapachu bardzo wyraźne. Oprócz tego pachnie jak by do piwa dorzucili zmielony na papkę karton, w którym go przywieźli (ewentualnie inny karton jeżeli dowożą w skrzynce). Po ogrzaniu czuć chyba lekką bombonierkę i suszone śliwki, czyli może szlachetniejsze utlenienie (?), ale karton z alkoholem w temperaturze pokojowej byłby chyba w stanie przykryć zapach rozkładających się niedaleko zwłok.

W smaku przede wszystkim słodowość i alkohol, zero goryczki, słabe wysycenie, bardzo męczące. Nie wypiłem nawet połowy, a i tak musiałem czymś popić.

Ocena: 1,5/5

Jeżeli lubiliście w młodości jakieś piwo, którego nie ma na rynku, albo chociaż okoliczności jego picia darzycie sympatią, to darujcie sobie jego próbowanie obecnie. Zlaty Hrad Strong po mocnym schłodzeniu byłby może do wypicia, ale po ogrzaniu się jest potworny. Nie mogę co prawda dać jedynki mając w pamięci młodzieńczą przygodę z piwem MegaWATT z LiderPrice'a ("piwo mocniejsze od Ciebie" wiele mówi), ale mogę śmiało powiedzieć, że nie piłem kiedyś Zlatego Hrada Strong dla smaku. Jeżeli ktoś nie przystawi Wam pistoletu do głowy, albo nie przegracie jakiegoś głupiego zakładu - TRZYMAJCIE SIĘ OD NIEGO Z DALEKA! (żeby nie było, że nie ostrzegałem).

sobota, 6 lipca 2013

Jurajskie Pils - Browar na Jurze

Piwo jasne, dolnej fermentacji
Ekstrakt 9%, alk. 4%
Cena: ok 2,5 zł

Jaco


Miałem ostatnio okazję odwiedzić Jurę Krakowsko-Częstochowską, gdzie dosyć popularny jest lokalny browar z Zawiercia. Skosztowałem dwóch piw tam warzonych. Jedno było miodowe (trochę zbyt słodkie, nawet jak na piwa miodowe), drugim był właśnie Pils.

Jurajskie Pils jest piwem dosyć przyzwoitym, chociaż wyraźnie słabszym. Z wyglądu mętnawe o ciemnożółtej, prawie bursztynowej barwie. Piana niska, ale gęsta, dosyć szybko zanika do wąskiego pierścienia. W zapachu czuć właściwie tylko słód i może trochę stęchlizny a'la karton.

W smaku jest orzeźwiające i dosyć treściwe, jak na tak niską moc. Przeważa słód, chociaż po wypiciu pozostaje posmak delikatnej goryczki. Niestety w smaku czuć też karton, który pod koniec zaczyna dominować. Ale jak na tak niską cenę jest całkiem w porządku. Warto spróbować będąc na Jurze.

Ocena: 3/5

sobota, 15 czerwca 2013

Zacne Jasne Browaru Van Pur

Alk. 6,0%
Piwo jasne, pasteryzowane

Cena: ok 2 zł

Jaco

W Żabce dostępne jest od niedawna Piwo Zacne Jasne z Browaru Van Pur. Było nawet trochę reklamowane w TV, więc postanowiłem spróbować.

No cóż, przyznam, że żałuję wydanych pieniędzy. Ale po kolei: W wyglądzie jasne, słomkowe. Piana na początku gęsta i wysoka, ale szybko opada prawie do zera. Zapach typowo korpobrowarowy - czuć głównie alkohol. Smak również nie zaskakuje - zero goryczki, głównie kwas i alkohol.

Nie polecam ;]

Ocena: 1,5/5



piątek, 31 maja 2013

Piwo Aro Jasne z browaru Van Pur

Gryglas

Przy okazji zakupów w Makro przechodziłem obok stoiska z piwami (w sumie nie wiem po co, chyba tylko żeby zobaczyć, czy nie mają jakiegoś przecenionego Portera Warmijskiego). Mają tam oprócz zbiorczych opakowań rozpakowane piwa na sztuki - a to się kończy data, a to im spadnie coś z palety, zostanie końcówka zgrzewki, itp. Jako, że wśród tanich produktów marketowych można trafić czasami na coś fajnego (np. Perlenbacher z Lidla), a przynajmniej pijalnego, postanowiłem wziąć sztukę Aro Jasne na spróbowanie. W taniej marce własnej Makro czyli Aro czasami też można coś znośnego trafić (często producenci puszczają tam ten sam produkt tylko z inną etykietą i niższą ceną), ale po 3% piwie Van Pura naprawdę nie spodziewałem się niczego dobrego :)

Piwo jak to większość marketówek jest w puszcze: mniejsze koszty transportu, mniejsze problemy z przechowywaniem (wchodzi więcej na paletę w magazynie niż butelek), także zapowiada się standardowa masóweczka. Etykieta, jeżeli można tu mówić o etykiecie, jest brzydka i toporna bardziej niż bezzębny kanadyjski drwal (miałem napisać jak drużyna niemieckich sztangistek, ale wygooglałem i okazuje się, że nie są aż takie toporne :D).

Piwo typu lager, dolnej fermentacji, pasteryzowane
Browar Van Pur (na zlecenie Makro Cash and Carry)
Ekstraktu nie podano, alk. 3% obj.
Cena: 1,68 zł
Skład: woda, słód, chmiel, drożdże


Po nalaniu piana dosyć obfita, szybko opada, ale uwaga! o dziwo nie znika do zera. Piwo jest klarowne, nie ma żadnego zmętnienia. Kolor słomkowy, piwo zgodnie z tym co jest napisane na puszcze, jest Jasne :)

W zapachu ja w zasadzie nie czuję nic. Może lekki aromat słodu, ale bardzo zwiewny i ulotny. Wad również nie wyczuwam, nie ma żadnej nuty metalicznej czy DMS.

Pierwszy łyk... i nic. W zasadzie żadnego smaku piwa nie ma. Smakuje trochę tak, jakby do szklanki po dopiero co wypitym piwie nalać odrobinę wody gazowanej, przepłukać i wypić. Po ogrzaniu bardzo lekki słodowy smak popłuczyn po piwie, nawet może jest tam gdzieś jakaś goryczka jeżeli ktoś bardzo chce ją poczuć. Natomiast ponownie nie wyczuwam żadnych odrzucających wad. Po prostu pustka.

Ocena: 1,5/5

Piwo bez smaku piwa. Jeżeli chcecie sprawdzić czy faktycznie da się taki napój zrobić - spróbujcie, da się :) Na plus natomiast, że jak na tak tanie piwo Aro Jasne niczym nie wali, nie ma żadnych nieprzyjemnych aromatów i smaków. Nie ma tam kompletnie nic. Jeżeli Krzysztof Kononowicz zostałby prezydentem, a wdrażanie swojego słynnego planu "nie będzie niczego" w życie zaczął od piwa, to tak by właśnie musiało by ono smakować. Przytaczając jeszcze częste porównanie sikaczy do seksu w kajaku (że "fucking close to water") to Aro Jasne jest jak seks w starej, rozpadającej się łódce, która już prawie poszła na dno.

Wpadł mi natomiast do głowy pomysł zastosowania. 3% alkoholu Aro Jasnemu nie można mu odmówić. Jeżeli zatem nienawidzicie smaku piwa, goryczka wywołuje w Was obrzydzenie, dolewacie do niego hektolitry syropu malinowego i pijecie przez słomkę jako drink sesyjny po kosztach, jest to idealne piwo dla Was! Gwarantuję, że nie wyczujecie ŻADNEJ nuty piwa w tak przygotowanym napoju :)

czwartek, 25 kwietnia 2013

Tanie piwa nie tylko na majówkę - ranking

Z okazji majówki pierwsze podsumowanie, czyli the best of tanie piwa. Przedstawiamy poniżej subiektywny ranking tanich piw, stworzony na podstawie tych browarów, które już przetestowaliśmy.

1Perlenbacher Premium PilsPerlenbacher Premium Pils
Ekstrakt 11,2%, alk. 4,9%
2,29 zł4,25/5
2Ambrosius Free (bezalkoholowe)Ambrosius Free (bezalkoholowe)
Alk. max 0,5%
1,5 zł4/5
3König PilsnerKönig Pilsner
Alk. 4,9%
1,99 zł3,5/5
4Keniger Jasne Pełne browaru Van PurKeniger Jasne Pełne browaru Van Pur
Ekstrakt 10,1%, alk. 4,8%
1,35 zł3,5/5
5Lodwar - Browary ŁódzkieLodwar - Browary Łódzkie
Ekstrakt 9%, alk. 4,2%
2 zł3,5/5
6Hermann Müller browaru Van PurHermann Müller browaru Van Pur
Alk. 4,0%
1,5 zł3/5
7Stephans Brau ciemneStephans Brau ciemne
Ekstrakt 11,3%, alk. 4,8%
2,4 zł2,5/5
8Leżajsk Niepasteryzowane browaru ŻywiecLeżajsk Niepasteryzowane browaru Żywiec
Alk. 5,5%
2,35 zł2/5

wtorek, 23 kwietnia 2013

Perlenbacher Premium Pils z Mauritius Brauerei Zwickau

Gryglas

Kolejnym piwem z niemieckiego tygodnia w Lidlu jest Perlenbacher Premium Pils. Co prawda jest on w tym dyskoncie dostępny w mniej lub bardziej stałej sprzedaży, ale z uwagi na to, że nadarzyła się okazja do porównania z König Pilsnerem i Veltins Pilsenerem, postanowiłem wrzucić je wszystkie do jednego worka i sprawdzić, który w tym porównaniu wychodzi najlepiej.

Warzony jest w browarze Mauritius z Zwickau. Jest on produktem dedykowanym do sieci Lidl, także nigdzie indziej go nie dostaniecie. Swoją drogą jeżeli chodzi o parametry (11,2% ekstraktu, 4,9% alk. w obj.) to jest w zasadzie identyczny jak warzony przez ten browar Mauritius Pilsener. Bez próbowania nie chcę tutaj wydawać żadnych sądów, ale można z dużą dozą prawdopodobieństwa przyjąć, że jest to to samo piwo, przebrane w Lidlowy mundurek. No ale cóż, nie piłem obydwu, nie będę tutaj nic insynuował ;)

Etykieta do bólu dobitna, to niemiecki pils. Komunikuje to zarówno bezpośrednio opisem jak i pośrednio designem. Druga sprawa to odkręcana butelka. Niby to jakieś ułatwienie, ale kapsel "trzyma się jak Pucek nogi Mikołaja" także nadal lepiej otwierać butelkę otwieraczem (lub jedynym zębem teściowej, zależy czym tam piwo otwieracie).

Ekstrakt 11,2%, alk. 4,9% alk. obj.
Piwo jasne (pilzner), pasteryzowane
Cena: 2,29 zł (Lidl)

Perlenbacher Premium Pils | Piwo z Lidla

Po przelaniu piana jest dość słaba, kolor śnieżnobiały. Trzyma się za to dziarsko, w zasadzie do samego końca obrączkuje. Perlenbacher jest bardzo jasny, słomkowy i jak najbardziej klarowny. Wysycenie jest dość wysokie, bąbelki bardzo ładnie pracują.

Perlenbacher Premium Pils | Piwo z Lidla | piana

W zapachu rasowy niemiecki pils! Wyraźnie czuć chmiel, w zapachu nie ma w zasadzie nut słodowych, które by go kontrowały. W smaku piwo jest dość lekkie, wytrawne, brak wyraźnej słodowości potęguje jeszcze przyjemne wrażenia z mocnej goryczki. Piwo jest świetnie pijalne, ale polecałbym raczej nalewać na sposób czeski, żeby je trochę bardziej wygazować - inaczej może powodować uciążliwe, ale jakże urokliwe pianie bekasa :)

Podsumowując: Warto? No pewnie, że warto! Jeżeli lubicie lekkie goryczkowe piwa, a takich ze świecą szukać u naszych rodzimych producentów, to walcie śmiało do Lidla i zaopatrzcie się od razu w cały kartonik. Nie jest to zniewalające wybitnością piwo, ale za tą cenę będzie trudno trafić coś lepszego. Idą cieplejsze dni, a to idealne piwo do picia na majówce.

Ocena: 4,25/5 


poniedziałek, 22 kwietnia 2013

König Pilsener z König-Brauerei

Gryglas

Z okazji zeszłotygodniowego tygodnia niemieckiego w Lidlu można było w śmiesznych cenach zakupić kilka znanych niemieckich piw. Na pierwszy ogień popularny KöPi". König Pilsner to sztandarowe piwo z Duisburskiego König-Brauerei GmbH. Założycielem browaru był Theodor König (więc nie chodzi o jakiegokolwiek króla), który w 1858 otworzył browar w znajdującym się wtedy jeszcze poza granicami miasta Beeck, będącego obecnie dzielnicą Duisburga. Browar jako część grupy Holsten w 2004 został przejęty przez Carlsberga i następnie sprzedany Bitburgerowi.

Pierwsze wzmianki o König Pilsner pochodzą z 1911 roku. Był on od początku znany z mocnej goryczki. Jak to niestety dzieje się z piwem masowym, goryczka została złagodzona żeby piwo lepiej się sprzedawało. Także niestety nie jest to trend tylko w obecnych czasach. No cóż, wilcze prawa rynku.

Puszeczka dość standardowa, ogólny wygląd i czcionki mocno kojarzące się z niemieckimi piwami. Korona bardzo podobna do "mitry książęcej" na Tyskim czy Żywcu, a ma potwierdzać niby, że mamy do czynienia z "Królem piw", nie jego księciem. "Purem laudatur" czyli pochwała czystości podkreśla, że piwo jest warzone zgodnie z Reinheitsgebot. Trochę nadęte, ale ok. Lepiej by podali ekstrakt, bo tej informacji nie znajdziemy.

Ekstrakt niepodany, alk. 4,9%
Piwo jasne (pilzner), pasteryzowane
Cena: ok 1,99 zł (Lidl)

Po przelaniu ukazuje się dość obfita piana, która rozpada się w oczach, na szczęście nie od razu do zera. Kolor bardzo jasny słomkowy, piwo klarowne.

Czuć minimalne nuty słodowe i zdecydowany plus za mocno wyczuwalny chmiel. Potwierdza się to również po kilku łykach, goryczka jest dość solidna. Piwo jest bardzo pijalne, świetnie wchodzi cała wysokość słupa cieczy. Goryczka mimo, że wyraźna, nie przeszkadza do samego końca (proszę wziąć poprawkę na nasze przepalenie Atakiem Chmielu i Rowing Jackiem ;) ). Piwo nie powala, nie jest to piwo wybitne, ani "król piw", natomiast jest zdecydowanie lepsze od większości naszych korpolagerów. Co tu dużo pisać, solidny niemiecki pils. I jeszcze za tą cenę? Czekać na następny tydzień niemiecki i brać do spróbowania!
 
Ocena: 3,5/5 


niedziela, 14 kwietnia 2013

Keniger Jasne Pełne browaru Van Pur

Ekstrakt 10,1%, alk. 4,8%
Piwo jasne, pasteryzowane

Cena: ok 1,35 zł

Jaco

Kolejny specjał z biedronki - Keniger jasne pełne produkowane przez browar Van Pur.

Po przelaniu do szklanki pojawiła się obfita piana, która szybko opadła, ale nie do zera. Nawet po kilku minutach utrzymuje się wąska warstewka. Barwa bardzo jasna, słomkowa.

Po pierwszym łyku zaskakuje lekki posmak jakby wanilii, podobny do tego w Obolonie Białym, ale oczywiście słabszy. Przy kolejnych łykach znika. Dalej pije się przyjamnie. Keniger jest lekki, orzeźwiający, słodowy. Nie czuć alkoholu, ani kwaśności. Nie jest też przesadnie wodnisty.

Według mnie Kegnier jest lepszym piwem niż zwykłe korpolagery, a przy darmoniskiej cenie, jest idealnym trunkiem na imprezy, grile i wyjazdy nad jezioro.

Ocena: 3,5/5



sobota, 13 kwietnia 2013

Leżajsk Niepasteryzowane browaru Żywiec

Alk. 5,5%
Piwo jasne, niepasteryzowane

Cena: ok 2,35 zł

Jaco

Zdarzyło mi się ostatnio trafić do Biedronki. Wbrew pozorom można tam znaleźć ciekawe produkty, chociaż wybór "powszednich" rzeczy bywa bardzo ograniczony (np. cebula tylko w workach 1kg, jeden rodzaj jajek i tylko po 10 szt). Sprawdziłem półkę z piwami i tu lekkie rozczarowanie - o ile na przykład w Kauflandzie mamy kilka rodzajów piw dostępnych tylko w tej sieci, to w Biedronce wybór ten jest raczej słaby. No nic, chwyciłem z półki pierwsze lepsze - Leżajsk Niepasteryzowane.

Jest to piwo jasne browaru Żywiec. Kolor bardzo jasny, piana na początku wysoka, ale szybko opada. Pierwszy łyk raczej mało przyjemny - smak dosyć kwaśny, wydaje mi się też, że czuć alkohol. Kolejne łyki jakby lepsze, ale pod koniec puszki jest gorzej. Podsumowując, Leżajsk Niepasteryzowane to przeciętny korpobrowar. Można kupić kilka puszek na majówkę, ale do picia raczej w drugiej turze ;]

Ocena: 2/5



sobota, 9 marca 2013

Lodwar - Browary Łódzkie

Piwo jasne, pasteryzowane, produkowane przez Browary Łódzkie
Ekstrakt 9%, alk. 4,2%
Cena: ok 2,00 zł

Jaco

Postanowiłem wypróbować znów "specjał" z naszych lokalnych browarów (po Porterze, opisanym kilka tygodni temu), które szczerze mówiąc nie cieszą się zbyt dobrą sławą. W Kauflandzie chwyciłem z półki piwo o nazwie Lodwar. Przyznam, że ani nazwa, ani jarmarczny wygląd puszki nie przypadł mi do gustu. No ale i tak nie postawię puszki na półce w roli dekoracji.

Lodwar ma jasny, słomkowy kolor oraz jest zaskakująco mętne. Przypomina trochę jasne piwa niefiltrowane, czy pszeniczne. Piana gęsta, wolno opada, nie znika do zera. W zapachu jest lekko kwaśnawe, czuć chyba trochę drożdże - znów jak w piwach niefiltrowanych. Albo tak ma być (co tu jest akurat fajne), albo trafiłem na jakąś gorszą partię, co też jest możliwe.

Lodwar jest piwem lekkim, może trochę wodnistym. Ale dzięki temu możemy wypić go w większej ilości ;]. W pierwszej chwili wydaje się być trochę kwaśne. Ale już po kilku łykach smak ten znika, a bardziej wyczuwalna zaczyna być przyjemna chmielowa goryczka. Do końca puszki pije się dobrze. Nawet pod koniec nie jest męczące.

Ocena: 3,5/5



niedziela, 3 marca 2013

Stephans Bräu ciemne

Piwo ciemne, sprzedawane w Kauflandzie, produkowane prze browar Eichbaum z Niemiec
Ekstrakt 11,3%, alk. 4,8%
Cena: ok 2,40 zł

Jaco

Na tapetę biorę kolejne piwo z hipermarketów - tym razem produkt z Kauflandu - piwo ciemne o nazwie Stephans Bräu z Niemiec. Puszka nawet ciekawa, kojarzy się może trochę z treściwym porterem. Samo piwo też bardzo ciemne - czarne prawie nieprzezroczyste. Piana gęsta i wysoka, opadając osadza się na ściankach. Zapach słodki i trochę jakby kwaśnawy.

Ciemny Stephans na początku ma smak jednak mało wyrazisty, chyba lekko rozwodniony. Czuć przede wszystkim kwaśność i posmak słodu palonego. Niby pije się dobrze, ale oczekiwałbym więcej charakteru po piwie ciemnym (i wyglądzie puszki ;]). Dopiero pod koniec kufla smak wydaje się być mocniejszy. Wtedy też coraz bardziej dominuje słód palony.

Podsumowując - mam mieszane uczucia odnośnie tego piwa. Smak niby ok, cena niska - można się napić od czasu do czasu, chociaż chyba wolałbym kupić Gniewosza lub Noteckie Ciemne, albo spróbować coś droższego.

Ocena: 2,5/5




piątek, 1 marca 2013

Hermann Müller browaru Van Pur

Piwo jasne, pasteryzowane, browaru Van Pur
Alk. 4,0%
Cena: ok 1,50 zł

Jaco

Hermann Müller to piwo z niższej półki, dostępne w hipermarketach Real (nie wiem, czy gdzieś jeszcze, akurat tam je widziałem). Nazwa niby spoko, ale wygląd etykiety szczerze mówiąc nie nastraja optymistycznie, podobnie jak cena. Poza tym sam browar Van Pur kojarzy mi się raczej z mocnymi piwami ostro zajeżdżającymi alkoholem (na przykład piwo 18 popularne w czasach liceum ;] ).

Po spróbowaniu czekała mnie jednak dosyć miła niespodzianka. Hermann Müller jest piwem stosunkowo słabym, może trochę rozwodnionym, ale w smaku jest przyjemne, lekkie i orzeźwiające. Nie czuć alkoholu ani po jednym łyku, ani po całej butelce. Z drugiej strony nie czuć też za bardzo chmielu. Nie mniej jednak, jest wart swojej ceny. Powiedziałbym nawet, że wolałbym się napić Hermana niż Żywca czy innego korpobrowara. Zdecydowanie polecam do gaszenia pragnienia lub popijania w ciepłe dni.

Ocena: 3/5




piątek, 22 lutego 2013

Ambrosius Free (bezalkoholowe)



Piwo bezalkoholowe, dostępne jedynie w marketach Kaufland
Alkohol: max 0,5%

Cena: ok 1,50 zł


Jaco

Zdarzają się sytuacje, gdy mamy ochotę na piwo, a nie chcemy lub nie możemy pić alkoholu. Wtedy przydają się piwa bezalkoholowe. Niestety wybór tych piw jest niewielki. Najłatwiej dostać Lecha Free. W lepszych sklepach możemy kupić Bavarię lub Skalaka. Ja natomiast niedawno natrafiłem na Ambrosiusa. Jest to marka browarów Van Pur sprzedawana tylko w marketach Kaufland.

Wbrew negatywnej opinii na temat piw bezalkoholowych, lubię mieć zapas kilku puszek Ambrosiusa w lodówce. Ambrosius po nalaniu do szklanki w wyglądzie praktycznie nie odbiega od innych piw jasnych. W zapachu czuć delikatne nutki chmielu i ryżu (piwo go zawiera). Piana jest gęsta, opada szybko, ale nie szybciej niż w piwach z alkoholem.

Ambrosius ma delikatny smak. Czuć w nim lekką goryczkę oraz słodycz i posmak wspomnianego wcześniej ryżu. Jednak piwo nie jest za słodkie. Spokojnie można wypić całą puszkę i sięgnąć po następną bez zemdlenia. Niektórzy mogą twierdzić, że w smaku jest trochę za "cienkie". Może sprawiać wrażenie rozwodnionego. No ale przecież to piwo bezalkoholowe, nie oczekujmy "gęstości" portera. Uważam, że jest to piwo idealne (jak na bezalkoholowe) zarówno do wypicia jednej, dwóch puszek w domu, jak i do wypicia kilku puszek pod rząd w ciepły dzień nad jeziorem.

Ocena: 4/5 



niedziela, 10 lutego 2013

Piwo Kazimierskie Ciemne Mocne browaru Jagiełło

Warzone z czterech gatunków słodu - pilzneński, monachijski, karmelowy, barwiący.
Ekstrakt 14,2%, alk 6,0%
Cena: ok 2,5 zł

Jaco

Z okazji wypadu do Kazimierza, a właściwie Janowca, postanowiłem opisać jeden z lokalnych produktów. Po dosyć długich poszukiwaniach w kilku sklepach trafiłem w końcu na piwo Kazimierskie sprzedawane w butelkach 0,33 l (bączkach). W zasadzie piwo to jest mało regionalne. Wyprodukowane zostało na zlecenie zrzeszenia kupców z Kazimierza Dolnego przez Browar Jagiełło z Chełma - producenta piw smakowych Magnus.

Piwo Kazimierskie ma dosyć słodki smak z lekkim aromatem karmelu w tle. Przy pierwszych łykach nie czuć chmielowej goryczki. Dopiero po kilku łykach goryczka przebija się przez słodycz. Kazimierskie pije się dosyć dobrze, ale tylko na początku. Pod koniec butelki czuję się dosyć zemdlony. Słodycz jest nie do zniesienia. Dobrze, że butelka ma jedynie 330 ml, bo chyba nie dałbym rady wypić pół litra bez przepijania.

Ocena: 3/5 


czwartek, 7 lutego 2013

Browar Parowy Vetter z Browarów Lubelskich

Na fali sukcesu piw rzemieślniczych, swój kawałek tortu postanowiły uszczknąć również Browary Lubelskie wypuszczając Browar Parowy Vetter. Na pierwszy rzut oka piwo opakowaniem wpisuje się w stylistykę tego, co ostatnio robi Browar Jabłonowo ze swoją Manufakturą Piwną.

W przypadku Jabłonowa odwoływanie się do długich tradycji piwowarskich nie ma kompletnie żadnego uzasadnienia, poza wymysłem ludzi odpowiedzialnych za marketing - browar powstał w 1992 roku. Natomiast Browar Nr 2 w Lublinie należący do spółki (założony przez Karola Rudolfa Vettera) faktycznie od 1881 posiadał maszynę parową. Co prawda w budynku browaru znajduje się obecnie siedziba spółki, a produkcja jest prowadzona gdzie indziej, ale powiedzmy, że można przymknąć na to oko i dać się ponieść sentymentalnej podróży w czasy parowego browarnictwa ;)

Jak zatem ta podróż wypada?

Producent chwali się, że "walory klasycznego piwa bawarskiego" (ambitnie, nie ma co) gwarantują woda, dwa rodzaje słodu (pilzneński oraz wysoko palony karmelowy), "mieszanina aromatycznych chmieli z Lubelszczyzny" (nie ma niestety podanych jakich) oraz drożdże. Piwo jest ponoć płytko odfermentowane, natomiast nie możemy tego stwierdzić sami, bo ekstrakt nie jest podany na opakowaniu. Ma to zapewnić nuty słodowe przebijające się przez wyraźnie wyczuwalną goryczkę. Piwo ma 5,8% alkoholu.

Cena to około 3,50 zł

Otwieramy butelkę i... przy teście, tak samo jak i przy poprzednich butelkach, piwo nam wyjeżdża na blat, niezależnie od tego jak jest schłodzone. Tym razem bardzo dokładnie dopilnowaliśmy, żeby nim nie potrząsać przed otwarciem, także jest to niestety wada piwa.


Po nalaniu piana jest obfita, ale szybko robią się w niej dziury i opada prawie do zera. Samo piwo ma przyjemny bursztynowy kolor.



Gryglas

Słodowość w zapachu faktycznie się przebija i to bardzo mocno, ja tu żadnego chmielu nie wyczuwam :) W smaku też dominuje słodowość kończąca się dosyć ciężką, metaliczną goryczką. Co prawda z kolejnymi łykami nie jest tak źle, piwo da się wypić, ale gdyby postawić przy nim standardową Perłę, to nie wiem czy bym wyczuł różnicę. Pod koniec jest już bardzo wygazowane i gdy zostaje około 1/3 kufla, w zasadzie można zapomnieć o przyjemnych doznaniach. Także nic więcej niż koncernowy lager i to nie najwyższych lotów.

Ocena: 2/5

Jaco

Piwo miało być dla Browarów Lubelskich piwem z wyższej półki, ale w wyglądzie i zapachu niczym nie różni się jednak od standardowych koncernowych lagerów. Pierwszy łyk pozostawia mocny posmak alkoholu. Vetter jest piwem jasnym, ale po pierwszych łykach wydaje się być dziwnie ciężki, niechętnie sięgam po kolejne. Pod koniec butelki Vetter jest wyraźnie wygazowany, jakby stał w szklance przez całą noc.

Ocena: 2,5/5

Podsumowanie

Vettera można podsumować jako Perłę, tylko z ciekawszą etykietą i dużym zaangażowaniem copywriterów z działu marketingu :) Jeżeli Browary Lubelskie chciały stworzyć lagera z wyższej półki, to niestety im nie wyszło. Od biedy można się napić, ale wyłącznie żeby wyrobić sobie zdanie na jego temat. Jest to świetny przykład tego, że chociaż można się podeprzeć chlubną tradycją i nazwiskiem założyciela, to liczy się przede wszystkim dobre piwo, którego w tym przypadku w butelce nie stwierdziliśmy.

 
Blog jest wyłącznie dla osób pełnoletnich. Czy masz skończone 18 lat?

TAK NIE
Oceń blog