Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piwa wędzone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piwa wędzone. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 maja 2014

Jeszcze bardziej Smoky Joe z AleBrowaru

Smoky Joe
Piwo w stylu Whisky Extra Stout, górnej fermentacji, niepasteryzowane.
Producent: AleBrowar (Browar Gościszewo)
Ekstrakt 16%, alkohol 6,2% obj.
Cena: 6,95 zł (piwosz-sklep.pl)
Skład: woda, słody pale ale, pszeniczny, whisky malt (teraz jeszcze więcej!), Carapils, czekoladowy pszeniczny; owies; palony jęczmień; chmiele: Challenger, Fuggles; drożdże Safale S-04.

Wstyd się przyznać - Smoky Joe do tej pory u nas jeszcze nie gościł. Tym bardziej wstyd, bo ze wszystkich piw z AleBrowaru, to do niego my osobiście najczęściej wracamy. I nie bez powodu. Zalew nowości z kategorii AIPA, PIPA czy innych [wstaw pierwszą literę kraju pochodzenia chmielu]IPA jest tak obfity, że wahająca się jakość kolejnych warek Rowing Jacka znacząco zmniejszyła częstotliwość naszych kontaktów z zachwycającym nas kiedyś wioślarzem. A i nowości wypuszczane z Gościszewa niczym przesadnie odkrywczym już nie są. Natomiast wędzonek, a zwłaszcza kabli w płynie, jest na naszym rynku jak na lekarstwo.

Niedawno nadarzyła się świetna okazja żeby nadrobić nasze dotychczasowe niedopatrzenie. AleBrowar wypuścił wersję fanowską Smoky Joe, czyli posiadającą w zasypie jeszcze więcej słodu wędzonego torfem. Na informację o tym, zajarałem się jak instalacja elektryczna w PRLowskim bloku ;) Posypuję więc głowę popiołem (i spalonymi kabalami) i odpalam do przetestowania wersję " jeszcze więcej kabli w płynie".

Smoky Joe | AleBrowar | butelka

Piana, która się formuje, jest dość skąpa, ale ma ładny drobny pęcherzyk. Po nalaniu Smoky Joe jest czarny i nieprzejrzysty jak asfalt, a zapach może sugerować, że właśnie z niego był robiony. Palone kable, droga łatana przez ekipę z walcem drogowym, guma palona przy dobrym drifcie - wszystko co miłośnicy słodu wędzonego torfem tak bardzo kochają. I w nowej wersji jest tego zdecydowanie więcej. Przykrywa to niestety inne aromaty czyli czekoladowość i paloność od ciemnych słodów, ale coś za coś. W smaku kwaskowe i palone, natomiast podwyższona zawartość kabli w płynie powoduje, że piwo wydaje się trochę zbyt wodniste. Przydałoby się tutaj nieco więcej ciała, czy chociażby jakaś dodatkowa czekoladowość uzupełniająca przepotężny swąd izolacji.

Ocena: 4,5/5

Pijąc pierwszą butelkę po wprowadzeniu zmian, uznałem, że nowy Smoky Joe jest absolutnie genialny. Pijąc obecną warkę już nie jestem aż tak mocno o tym przekonany - piwo jest mocno niezbalansowane, a stosunkowa lekkość smaku (nawet biorąc pod uwagę kwaśność i paloność) w zestawieniu z przepotężnym aromatem daje wrażenie sporej pustki. Nie wiem czy jest to wina mojego gorszego dnia czy warki, ale coś mi tam nie do końca zagrało. Jest to jednak nadal niepowtarzalne piwo i będę do niego wracał regularnie. Bo nikt w Polsce "kabli w piwie" na razie lepiej nie uwarzył ;)

wtorek, 16 lipca 2013

Rhino Smoked American Pale Ale od Browaru Kopyra i Browaru Widawa

Rhino Smoked American Pale Ale
Piwo typu Smoked American Pale Ale, górnej fermentacji, niefiltrowane, niepasteryzowane
Producent: Browar Widawa / Browar Kopyra
Ekstrakt 11,6%, alk. 4,5% obj.
Cena: 8zł + 0,5zł kaucja (piwoteka.pl)
Skład: woda, słody: wędzony, pale ale, pszeniczny, chmiele: mieszanka odmian amerykańskich; drożdże Safale US-05

Gryglas

Menażeria Widawy i Kopyra powiększyła się właśnie o nowego zwierzaka. Tym razem potężny nieparzystokopytny, czyli nosorożec - Rhino Smoked American Pale Ale. Od razu zastrzeżenie do nazwy: nosorożec jako zwierz dość agresywny i grubego kalibru, powinien mnie wdeptać w ziemię bez najmniejszego problemu. 11,6 ekstraktu i 4,5% raczej tego nie zapowiada. Poza tym gdzie w Ameryce nosorożce?

Styl ciekawy, połączenie aromatów amerykańskich z kiełbasą w płynie, może wyjść z tego intrygująca wypadkowa, zwłaszcza, że podstawa słodowa przy tak lekkim piwie nie będzie dominować. Etykieta podobnie jak parametry, nie wdeptuje w ziemię: RI-IINO, popiersie zaspanego nosorożca i pustynne moro w tle. Piwo opisane przyzwoicie. Szkoda, że kolaboranci nie podali czym chmielili, ale może zostało im po trochu chmielu z poprzednich warek i dlatego nie napisali co to za zrzuta ;)


Otwieram, wącham - delikatna wędzonka i cytrusy. Piana jest poprawna, średnie pęcherzyki, przyzwoicie krążkuje na szkle. Kolor jasno-miodowy, piwo jest nieprzejrzyste.

W smaku pierwsze co czuć to goryczka, ale jest dość ułożona. Rhino jest lekki i fantastycznie pijalny. Po kilku łykach, oprócz wędzonki i umiarkowanych ziół, dochodzi do całości jeszcze grapefruit z amerykańskich chmieli.

Ocena: 4,25/5

Kilka rzeczy można by Rhino wytknąć, ale w sumie po co. Piwo jest smaczne i ciekawe. Szkoda, że to tylko 0,33l, bo znika strasznie szybko, a tanie niestety nie jest (ale do tego Widawa i Kopyr nas już niestety przyzwyczaili). Nie powali Was jak mogłaby sugerować nazwa, nie zapamiętacie spotkania z nim do końca życia. Ale jeżeli lubicie amerykańskie chmiele i wędzonkę, to jest to pozycja obowiązkowa na obecne lato, zdecydowanie warto spróbować.

 
Blog jest wyłącznie dla osób pełnoletnich. Czy masz skończone 18 lat?

TAK NIE
Oceń blog