Pokazywanie postów oznaczonych etykietą portery bałtyckie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą portery bałtyckie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 lutego 2013

Porter z Browarów Łódzkich

Porter z Browarów Łódzkich jest trochę piwem widmo - podobno jest jednym z najlepszych porterów w Polsce, wszyscy to niby wiedzą, natomiast niewielu miało go okazję faktycznie próbować.

Browary Łódzkie od jakiegoś czasu przestawiły się na produkcję piw głównie dla sieci dyskontów i hipermarketów. W ich portfolio dominują wszelkiej maści mocne głęboko odfermentowane "jasne pełne" i "jasne mocne". Uchowało się za to piwo, które przez sam browar jest chyba nieco zaniedbane i produkowane trochę "przy okazji". Jakiś czas temu, bodajże w 2010 roku można było tego portera dostać jeszcze w butelkach, obecnie jest produkowany wyłącznie w puszkach. Piwoteka Narodowa próbowała nawet namówić browar do rozlewu piwa do kegów, ale na razie bezskutecznie.

Wygląda to trochę tak, jakby ktoś w Browarach Łódzkich zapomniał, że poza zakontraktowaniem tanich piw do marketów, można jeszcze robić solidne piwa i sprzedawać je klientom z bardziej wyszukanym gustem niż pan Zenek spod nocnego (wszystkich panów Zenków z bardziej wyszukanym gustem z góry przepraszam).

Jak zdywersyfikować swoją produkcję i komunikat do klienta widać na przykładzie Jabłonowa, które jeszcze kilka lat temu mnie osobiście kojarzyło się z piwem Imperator, czyli jasnym supermocnym piwem, mocniejszym od głowy niejednego piwosza. Nadal produkują piwa z mocno najniższej półki, natomiast postawili również na linię piw "rzemieślniczych" wypuszczając je pod marką Manufaktury Piwnej. I zgarniają dzięki nim solidną część nagród w branży, nie wspominając o znacznej części rynku "specjalności piwnych".

Natomiast Browary Łódzkie zamknęły się w swoich 4 ścianach, warzą piwa jakie im się podoba i zupełnie ich nie obchodzi, że rynek dookoła nich się zmienia i można na tym solidnie zarobić. Robimy piwa jakie uważamy za słuszne i dajcie nam spokój. Więc batalia o łódzkiego portera trwa nadal.

Ci którzy mieli okazję spróbować w większości sobie chwalą, nie wiedzieć czy dlatego że piwo jest trudniej znaleźć niż bałwana w lipcu, czy dlatego, że faktycznie jest ono solidnym porterem.


Po przelaniu do pokala tworzy się niezbyt obfita piana, która dość szybko opada, natomiast odrobina jej zostaje prawie do końca.

Piwo jest ciemne, natomiast w odróżnieniu np. od Portera Warmińskiego jest dość przejrzyste, dające ładne rubinowe refleksy.

Gryglas

W zapachu dominują nuty słodowe i nuta wiśni czy śliwki w alkoholu. Alkohol jest wyczuwalny  ale nie w sposób natarczywy, raczej właśnie w postaci bombonierkowego cukierka.

W stosunku do innych porterów jest bardzo pijalny, nie jest ciężki w odbiorze. Natomiast 9,5% może po chwili solidnie zaszumieć w głowie, zwłaszcza że piwo pije się tak dobrze. Goryczka raczej dość słaba, wyczuwalna dopiero po kilku łykach.

Ocena: 4/5

Jaco

Porter Łódzki jest dosyć łagodny jak na portera. W zapachu czuć przede wszystkim słód, brakuje charakterystycznej dla porterów spalenizny. Przy pierwszym łyku też najpierw czujemy słodycz, jakby trochę owocową (może jakieś nuty rodzynek). Dopiero później pojawia się goryczka, a po kilku łykach zaczynamy odczuwać też delikatny aromat słodu palonego. Jak na tak mocne piwo nie czuć też wcale alkoholu.

Portera Browarów Łódzkich pije się dosyć dobrze, chociaż pod koniec robi się już dosyć ciężkie, a w głowie zaczyna szumieć (prawie 10% alkoholu robi swoje). Pod koniec przez smak zaczyna też przebijać się alkohol. Piwo dobre, ale jak każdy porter raczej na długie popijanie.

Ocena: 4/5 

Podsumowanie

Piwo jak na portera jest bardzo pijalne i dość łatwe w odbiorze. Przydałoby się go trochę poleżakować i tutaj podstawowy minus - leżakowanie w puszcze raczej świetnym pomysłem nie jest. Szkoda, że nie jest ono dostępne już w butelce. Niemniej jednak jest to solidny porter, miejmy nadzieję że Browary Łódzkie w końcu się obudzą i poświęcą trochę uwagi swojemu najlepszemu piwu.

wtorek, 5 lutego 2013

Porter Warmiński z Browaru Kormoran

 
Zaczynamy nasze testy od klasyki. Uważany przez wielu za jeden z najlepszych porterów bałtyckich produkowanych w Polsce, zdobył wiele wyróżnień branżowych zarówno na arenie krajowej (np. Plebiscytu na Piwo Roku Browar.biz) jak i międzynarodowej (European Beer Star 2012).

O samym gatunku nie będziemy się rozpisywali, po wiedzę fachową kierujemy do światlejszych od nas :) Jakiś czas temu Tomek Kopyra na swoim videoblogu rozpoczął cykl testów porterów leżakowanych w prywatnej piwniczce, gdzie możecie przyswoić solidną dawkę teorii dotyczącą samego stylu i dostępnych u nas porterów. Po odrobinie teorii, jeżeli nadal chcecie drążyć temat polecamy polski blog o porterach - portery.pl

Portery jako piwa o dużej zawartości alkoholu, można śmiało leżakować. W przeciwieństwie do słabszych mocno chmielonych piw, nie tracą swojego aromatu, a wręcz zyskują z czasem, stając się bardziej aksamitne w smaku i ułożone. Browar Kormoran chwali się, że ich Warmiński leżakuje przynajmniej 21 tygodni. My testujemy piwo, które ma jeszcze dość długi termin przydatności (04.08.2013), więc zakładamy, że nie zdążyło się jeszcze mocno wyleżakować.

Sprawdźmy zatem co podane jest na etykiecie.
Piwo ciemne typu porter bałtycki, niefiltrowane
Ekstrakt: 21%, alkohol: 9%
W składzie oprócz słodu pilzneńskiego mamy też słód karmelowy i palony.

Cena to około 7 zł (zestaw pięciu piw z pokalem, który udało nam się wcześniej nabyć to około 45zł).

Piwo od razu po nalaniu.
Piana jest gęsta i drobnopęcheżykowa, o bardzo ładnym kolorze kawy z mlekiem. Na początku dość obfita, ale tak jak w przypadku innych mocnych piw, dość szybko redukuje się do zera. Piwo po nalaniu jest praktycznie nieprzejrzyste, po skierowaniu pod mocne oświetlenie widać ładne lekko rubinowe przebłyski.


Piana opadając ładnie oblepia na ścianki pokalu, redukuje się prawie do zera.

Gryglas

Piana jest gęsta i drobnopęcheżykowa, o bardzo ładnym kolorze kawy z mlekiem. Na początku dość obfita, ale tak jak w przypadku innych mocnych piw, dość szybko redukuje się praktycznie do zera. Piwo po nalaniu jest praktycznie nieprzejrzyste, po skierowaniu pod mocne oświetlenie widać ładne lekko rubinowe przebłyski.

W zapachu dominują nuty palone, czuć jest również dość wyraźnie alkohol. Nie wyczuwa się natomiast ani delikatnej czekolady, ani aromatów np. suszonych śliwek, które powinny się z czasem w nim pojawiać.

Smak jest dość dobrze zbalansowany, początkowa słodycz przechodzi w przyjemną paloną goryczkę. Alkohol jest nadal wyczuwalny, ale jest to raczej przyjemne rozgrzewające doznanie, nie jak w mocnych i supermocnych marketówkach :)

Nie jest to oczywiście piwo mocno pijalne, ale jako porter nie powinno też takie być. Poza tym woltaż po więcej niż jednym solidnie pogorszy Wam percepcję. Natomiast do powolnego sączenia zimowym wieczorem jest świetne.

Ocena: 4/5

Jaco

Porter Warmiński to piwo ciężkie i wytrawne. W smaku czuć z jednej strony słodycz, ale z drugiej też goryczkę. Nad wszystkim unosi się charakterystyczny aromat dymu wędzarniczego. Pierwszy łyk jest doskonały, ale kolejne już męczą. Po wypiciu połowy butelki mam ochotę popić piwo wodą. Zdecydowanie jest to trunek dla amatorów tego rodzaju piw i tylko do wolnego popijania, najlepiej przy przekąskach.

Porter Warmiński jest też bardzo mocny. 9% alkoholu powoduje, że już po wypiciu kilku łyków może zakręcić się w głowie.

Ocena: 4/5


Podsumowanie

Zdecydowanie warty polecenia, natomiast akurat testowana przez nas sztuka mogłaby jeszcze trochę poleżeć i ... ułożyć się :) Kupcie 2-3 butelki, jedną wypijcie od razu, a drugą i trzecią w odstępie kilku miesięcy i zobaczcie, czy czas robi różnicę. My na pewno do tego piwa jeszcze wrócimy, bo jest to faktycznie jeden z lepszych porterów na rynku i jest wart swojej ceny.

 
Blog jest wyłącznie dla osób pełnoletnich. Czy masz skończone 18 lat?

TAK NIE
Oceń blog